Co zyskujemy my jak i producent przy mniejszej liczbie piractwa?
Piractwo w codziennym życiu? Zależy jak to słowo rozumiemy, na pewno nie oznacza to tego, że codziennie ktoś kupuje jakieś oprogramowanie pirackie, mimo, że tak jest. Bardziej chodzi mi o jego powielanie i populację. Programy pirackie z dnia na dzień, od premiery danej gry, filmu, programu, muzyki rozchodzą się z miejscowości na miejscowość, z miasta na miasto, z Państwa do Państwa...i nikt nie może powiedzieć STOP! Mimo tego jakby chciał, bo zawsze znajdzie się osoba, która kupi daną grę, opracuje cracka, za ładuje w internet i wtedy puści linki, potem to już same nagrywanie płyt i sprzedaż. Czy to się opłaca? Teoretycznie tak. Bo zwykle pierwsze premiery pojawiają się w krajach zachodnich, mam tutaj na myśli Amerykę i jeszcze przed premierą w Europie pojawiają się u Nas, w Polsce jak i w innych krajach. Wszystko jest opracowane i dopięte na ostatni guzik, niestety jednak...takie piractwo nasz rynek zabija i wkrótce być może będzie mało oprogramowania na komputer jak również na inne urządzenia, pewnie oprócz konsoli.